Nawet w finałach Ligi Mistrzów czy wcześniej Pucharu Mistrzów zdarzały się sędziom błędy wypaczające wynik lub przebieg gry. Arbiter Andre Daina ze Szwajcarii długo miał pretensje do Zbigniewa Bońka, że Polak przewrócił się w polu karnym i zasugerował, że został tam sfaulowany. Ale w przypadku Szymona Marciniaka i jego zespołu ryzyko pomyłki wydaje się znacznie mniejsze. Między innymi dzięki systemowi VAR i dlatego, że o drużynach Manchesteru City i Interu sędziowie wiedzą więcej niż piłkarzom się wydaje.